Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Olo zauwazyl nas i odstawil grabie. Przeskoczyl grzadke astrow i szybko otworzyl furtke. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek!